login: hasło: Rejestracja
O PODZIEMIU RZECZY KILKA / FELIETON
Pewnego dnia człowiek pod naciskiem swych pragnień o lataniu, wymyślił machinę która mu to umożliwiła. Był wśród tych pierwszych lotników pewien jegomość, który unieść się w chmury chciał w innym celu niż poczucie tej wolności o której mówili jego pobratańcy. Pragnął on zobaczyć niebo gdzie dobre dusze trafiają z ziemskiego padołu. Rozczarowanie było wielkie, gdy okazało się, że chmury nie są schronieniem dla swawolnie tańczących dusz i przygrywającym im na fujarce małych cherubinków. Jegomość załamany powrócił do domu, gdzie pożalił się żonie. Kobieta z rozbawieniem jak i z politowaniem, przytuliła niedowiarka i powiedziała "Kochany to metafizyka, to coś czego nie zobaczysz gołym okiem ale to miejsce jest." Jak może istnieć miejsce którego nie ma? Witaj Brat w PODZIEMIU. Miejscu metafizycznym gdzieś po za zasięgiem kamer, gdzie kunsztu władania słowem i dźwiękiem nie liczy się w liczbach sprzedanych płyt czy suchej cyfry polubień na fb. Wielu z nas budzi się co rano w ciasnych pokojach bądź mieszkaniach.Z szczoteczką w ustach zalewamy kawę by w pięć minut przed wyjściem, wypić ją na dwa łyki przerywane szybkim szlugiem. Wbijamy w ostatniej chwili do stojącego na przystanku autobusu i ubiegając jakąś starsza babę w zajęciu miejsca, zaczynamy walkę z pozwiązywanym kłębkiem słuchawkowego kabla. Po chwili dobry bit zagłusza wszelakie odgłosy i w spokoju ruszamy do pracy bądź też szkoły. Stop klatka. Rzuć okiem na ten obraz z punktu widzenia osoby trzeciej. Co widzisz? Kto tu czymś się wyróżnia? (Nie Ziomuś nie chodzi mi o Twój full cap:P) No właśnie, nikt. Jesteśmy wtopieni w szary tłum innych ludzi. Lecz po dokładniejszej obserwacji dostrzegasz wersy pisane na kartce bądź notatniku na komórce. Widzisz palce bębniące o kolano w rytm tempa 90, dłoń nieświadomie skreczującą powietrze. To nasz metafizyczny świat wpada do nas spytać się "co słychać?" Znów wieczorem wpadniesz do studia ulokowanego w klaustrofobicznej piwniczce u kolegi, nagrać kilka wersów. Gdy inni będą ciąć komara , Ty Będziesz ciął sample z dokładnością chirurgiczną jak Kuba Rozpruwacz prostytutki. Nie mamy kontraktów podobnie jak Gro Gra Radio i błyszczącej naklejki ZAiKSu na albumach co najwyżej logo patronów medialnych. Czas nas nie goni żeby dodać materiał do katalogu wytwórni w dział "zapowiedzi", bo jedyny katalog z jakim mamy styczność to ten z "IKEI", namiętnie wciskany w nasze skrzynki pocztowe ku uciesze żeńskiego grona. Często bywa tak, że mówią o naszej lokalnej scenie że, jest mała bo postrzegana przez pryzmat garstki wykonawców na legalu. Nic bardziej mylnego to tak wbiec na obcą dzielnice za jednym typem, sądząc, że na pewno nikt tam za nim nie "wyskoczy" skoro to jego osiedle. Pamiętam że, kiedyś czytając wywiad z podziemną, krakowską raperką Atamą, bardzo się zdziwiłem gdy prowadzący wywiad, dziennikarz stwierdził iż w Krakowie "Są co prawda nieliczne jednostki" reprezentujące podziemie hiphopowe. Znając temat wiem, że jest tych "nielicznych jednostek" liczna grupa. Jednak to właśnie potwierdza to o czym pisałem piętro wyżej-podziemie postrzegane jest przez pryzmat legalu. Bez wątpienia jest to krzywdzące, jednak podziemie umie z tym żyć. Zależność nie jest dwustronna. Legalna scena żeby być świeża musi korzystać z zasobów podziemia, w drugą stronę to już się nie sprawdza. Oczywiście mój tekst nie jest żadnym podjazdem w kierunku artystów wydających legalnie, gdyż wiadomą rzeczą jest to, że i tu i tam można natrafić na perły. Gloryfikuję jednak podziemie za bez barierowość. Nie ma się co oszukiwać, że każdy chętnie chciałby żyć za hajsy z własnej twórczości to co mnie urzeka w podziemiu to że,tu zaczynasz robić to z czystej zajawki bez myślenia o cyfrach. Pomyśl czy gdy pierwszy raz wziąłeś wdech przed szesnastka, czy nim pierwszy raz załączyłeś FL, czy nim pierwszy raz przyłożyłeś igłę do winylu pomyślałeś ile za to zgarniesz? Cudowny przykład pytania retorycznego. Wiadomo, że nie ma rzeczy idealnych więc również nasza kraina "bitem i rymem płynąca" ma wady. Wszyscy wiemy że, ten bezkresny ocean talentu, wypełnia spora ilość gówna. Mówią "trening czyni mistrza" jednak pamiętajmy, że i krztyna talentu jest tu potrzebna. Jakość przyjdzie z doświadczeniem i lepszym sprzętem ale najważniejszą rzecz musisz wiedzieć na wstępie - czy chcesz coś przekazać i rozwijać. Palców u rąk nie starczy i moim i Twoim ludziom by zliczyć Ziomuś ilu typów marnuje swoje struny głosowe na nawijki po których godzinę zastanawiasz się o czym to było. Zbiór przypadkowych słów, rymujących się tylko chwilami, podany na bicie z "ejdżeja" w sposób tak męczący ucho, że nawet Twój pies błaga o eutanazje.n nNawiązując do mojego wstępu chciałem przedstawić podziemie jako naszą krainę dostatku, nasze niebo. Które choć bez widocznych granic, herbu i godła, łączy nas bardziej niż "poxipol" Drapcie winyle, nagrywajcie zwroty i róbcie beaty!
AUTOR
wlx
z miasta Nowy Wiśnicz
woj. małopolskie
napisał: 3 recenzji
napisał: 2 felietony
przeprowadził: 1 wywiadów

POZOSTAŁE RECENZJE

POZOSTAŁE FELIETONY