login: hasło: Rejestracja
SMARKI SMARK / RAPER (JERZY B)
Był zwykły jesienny dzień. Południe. Uczęszczający do 6 albo 7 klasy Jerzy B. znany później jako Juras, Jura, Jotuera, Jur, Jotur, a jeszcze później znany jako Turlaj Dropsa, Kulaj Smarki, Smarki Smark, Smark, Da Smark, Kramsad, Chudy Smark... wybrał się po szkole do centrum miasta, w którym zamieszkiwał. Miasta grozy, miasta gniewu, miasta strachu, miasta zła. Miasta, którego surowa urbanistyka mieszała się z żywiołowością ludzi targanych codziennymi emocjami. Mieszała niczym sample z perkusją zlewają się w beat. Przez całą drogę towarzyszył mu dźwięk. Nie był to zwykły dźwięk. Był to magiczny dźwięk. Dźwięk, którego wartość w tamtych czasach przewyższała wartość złota. Dźwięk diabelsko intrygujący. Wręcz hipnotyzujący. Dźwięk. Juras darzył ten dźwięk uczuciem większym niż cała galaktyka. Uczuciem tym była miłość. Miłość do muzyki czarnych braci zza oceanu. Juras czuł się czarny wewnątrz. Jego skóra była biała, ale miał czarne, afrykańskie serce. Wtedy jeszcze czyste serce, pompujące wraz z aortą krew po to, by mógł żyć i mieć siły do realizacji idealistycznych planów. Pokręcił się po mieście i wrócił do domu. Pewnego innego zwykłego jesiennego dnia poczuł, że ma ludziom coś do przekazania. W jego czystym sercu krył się szczery przekaz. Chwycił długopis i na skrawku papieru napisał swoje pierwsze wersy: BUM BUM BUM/ RUSZ TEN TLUM. Duma rozpierdoliła go jak Vienia. Poczuł spełnienie. Słuchał, pisał, pisał, słuchał i nie naśladował. Pierwsza piosenka jaką nagrał nosiła tytuł "DLA DJ". Dziś już nie nosi, gdyż Juras kilka lat później wyjebał wszystkie stare kasety na wszelki wypadek. W każdym razie ten przełomowy utwór wydostał się poza jego świadomość. Zmaterializował się. Niestety wiązało się z tym coś jeszcze, niż tylko uczucie spełnienia. Utwór ten mógł zostać przesłuchany przez kogoś innego. I tak się stało. Koledzy Jurasa nie podzielali jego uwielbienia dla utworu, który - istniejąc - nosił tytuł "DLA DJ". Juras nie załamał się. Kupił paczkę papierosów i na rowerze pojechał za miasto. Musiał przemyśleć parę rzeczy. Ustalić swoje priorytety. Nabrać sił do dalszej walki. Kiedy tak pędził, a głowę zaprzątniętą miał milionem i jedną myślą znagła stracił świadomość. Obudziwszy się skonstatował, że leży poobijany na ziemi. Nad nim stał przeraźliwy, łysy, czarny olbrzym z zajebistym, wyszlifowanym, złotym kajdanem. Olbrzym powiedział: "Juras, już nigdy nie będziesz upadał. Teraz wstaniesz. Idź zanieś im swoje przykazanie". A Juras wstał i już nigdy nie zwątpił w sens swojego istnienia. Swojego posłannictwa.

PŁYTY
NIELEGAL
Smarki Smark
Tony Flegmy (2007)
Gorzów Wielkopolski (lubuskie)



DANE ARTYSTY
Pseudonim art. Smarki Smark
Imię Jerzy
Nazwisko B
Profesja raper
Rocznik 1984
Miasto Gorzów Wielkopolski
Województwo lubuskie